Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W podróży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W podróży. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2015

Grillowany schab z kością z frytkami i mixem sałat

Uwielbiam ten zestaw obiadowy. Przypomina mi pewien rejs statkiem na bezludną wyspę. W tamtym zestawie był świeży chleb, choriatiki i najważniejsze, kawał porządnego grillowanego mięsa. Uśmiałam się widząc jak "Panie z Niemiec" jadły ten obiad, trzymając talerz na kolanach, próbując jeść nożem i widelcem męcząc się przy tym. To mięso samo się prosiło, żeby wziąć je w rękę :D Niestety nie zrobiłam zdjęcia i teraz tego żałuję :) Ale wspomnienia i smak pozostały w głowie. 

 

REJS
Składniki:
ziemniaki
woda 
łyżka cukru
mix sałat
2 łyżki sosu worcestershire 
pół łyżeczki musztardy Dijon
3 łyżki oliwy z oliwek 
ząbek czosnku
1 łyżeczka octu balsamiczngo
schab z kością
sól morska
chili w płatkach 
papryka słodka mielona
zioła dalmatyńskie
łyżka smalcu


Wykonanie:
Ziemniaki obieramy kroimy na grube frytki, cukrujemy i zalewamy gorącą wodą. Odstawiamy na 20 minut. Mix sałat przekładamy do miski. W szklance mieszamy składniki na dressing(sos worcestershire, oliwa, musztarda, ocet, posiekany czosnek). Mięso przyprawiamy solą, chili, papryką i ziołami. Frytki wyciągamy z wody i suszymy. Oliwę rozgrzewamy i smażymy frytki na złoto-brązowy kolor. Mięso smażymy na smalcu na patelni grillowej z obu stron, aż się zrumienią. Podajemy z frytkami, mixem sałat polanym dressingiem i zimnym piwem. Gotowe.


Smacznego!!!

poniedziałek, 24 lutego 2014

Rovinj

Urocze miasteczko obok Puli  i Poreča,jest to najciekawsza miejscowość  turystyczna zachodniej Istrii. Stare miasto zachowało się doskonale z ciekawymi zabytkami,a okolica prezentuje się bardzo malowniczo.


W okolicy Rovinja wytyczono ok 40km. tras rowerowych.Najbardziej popularna jest ścieżka zaczynająca się przy Marinie w Rovinju.Wzdłuż wybrzeża można dojechać nią do cypla Zlatni rat i do osiedli turystycznych.



Na wzgórzu nad starówką króluje olbrzymi kościół św. Eufemii.Z Trgu Marsala Tita prowadzi tu uliczka Grisia,przy której wystawiaja swoje prace malarze.Zbudowany z szarego kamienia kościół zwraca się fasadą ku morzu,a otacza go spory plac.
Z jego dzwonnicy można podziwiać piękne widoki na cały Rovinj.


Na zdjęciu powyżej widać targ na placu(białe daszki ,obok niebieskich),można kupić tam świeże owoce,warzywa,oliwy z oliwek,miody,zioła itp,bazylia ma niesamowity aromat. Z racji tego,że mieszkaliśmy na apartamencie,codziennie gościłam na tym targu, kupując lokalne produkty.




Musze wspomnieć o cudownych restauracjach,które także odwiedzaliśmy. Polecam wam jedną z restauracji ,przecudowny właściciel i pyszne jedzenie:
 Skver da Mario Villa Squero.
Wzdłuż promenady można skosztować ,pysznych Włoskich lodów,lokalnego wina i wiele wiele innych pyszności.
Nie mogę zapomnieć o niesamowitej pizzy którą jadłam przy hotelu Marina, przy porcie. Prosciutto rozpływało się w ustach.Gorąco polecam :) 


 

piątek, 7 lutego 2014

Przyprawy

Składnik dodawany do potraw, zwykle w znikomych ilościach, dla polepszenia ich walorów smakowych,zapachowych i w rzadkich przypadkach (takich jak kurkuma czy szafran) wizualnych.

 Jedyne problemy, jakich nam dzisiaj mogą przysporzyć przyprawy, to sytuacje, w których użyjemy ich zbyt dużo. Gdy chcemy uszlachetnić nasze potrawy wyjątkową nutą potrzebujemy odrobiny wyczucia i chęci eksperymentowania.
 ;)

środa, 5 lutego 2014

Wspomnienia - Wąwóz Samaria

Niektóre wzgórza przybierają delikatnie fioletowy odcień. Wysokie góry wydają się być niedostępne dla turystów. Poddają się tylko rodzimym Kreteńczykom, którzy obsadzają ich zbocza rzędami drzew oliwkowych i budują wioski przyklejone do skał.
 Grecja najlepiej wygląda we wspomnieniach. Kiedy przestaje dokuczać żar lejący się z nieba i przeglądając zdjęcia można zatęsknić jeszcze za tym ciepłem, krystalicznie czystą wodą i widokami zapierającymi dech w piersiach.
Wąwóz Samaria 
Do pokonania jest 18-kilometrowy szlak po kamieniach.Zaczynamy od Xyloskalo (Drewniane Schody). Ten trzykilometrowy odcinek trasy, jeden z najtrudniejszych, prowadzi stromo w dół.Spotkałam tam pięknie pachnące krzaczki Tymianku.


 Po siedmiu kilometrach dochodzimy do opuszczonej wioski Samaria.Teraz to ulubione miejsce piknikowe turystów,można spokojnie zjeść i napić się wody,wśród cudownych drzew granatowca..

  



 i wśród... kri-kri.
 Zwierzęta wiedzą, że ludzie przyniosą jedzenie i podzielą się z nimi. 

  Po odpoczynku w Samarii stajemy twarzą w twarz z prawdziwym wąwozem. Wielkie głazy, skalne ściany, osiągające nawet pół kilometra wysokości.




Zmęczenie i upał. Ma się ochotę zakończyć wędrówkę tu i teraz, ale jest to niemożliwe. Gdy się weszło do wąwozu, trzeba z niego wyjść, a "osiołki czerwonego krzyża" są tylko dla tych, którym stan zdrowia nie pozwala iść dalej.




Przed nami Stalowe Wrota, najwęższe miejsce w wąwozie - trzy metry szerokości. To tutaj w czasie rewolty 1770 r.

Po 13 km opuszczamy wąwóz. Należy okazać bilet, aby kierownictwo parku mogło sprawdzić, czy wszyscy, którzy danego dnia weszli do Samarii, również z niej wyszli.Przed nami wędrówka do miejscowości Agia Roumelii. Ten ostatni odcinek chyba jeszcze trudniej pokonać niż sam wąwóz. Nie ma kamieni czy krętych ścieżek, jest za to lejący się z nieba żar. Ale już tylko trzy kilometry do końca trasy.

 Agia Roumelii .Podziwiamy ruiny antycznej osady Tarra, znanej z ucieczki króla i rządu greckiego do Egiptu w 1941 r. po niemieckim ataku na wyspę.Z Agia Roumelii zabierze nas prom. Potem autokarem wrócimy do hotelu. Ale mając trochę czasu, idziemy popływać w Morzu Libijskim. 

piątek, 31 stycznia 2014

Wspomnienia - Souvlaki

Souvlaki to fast food w najlepszym wydaniu i dowód na to, że szybkość przygotowania nie musi oznaczać gorszego smaku,czy jakości. 
Popularna potrawa grecka, znana w licznych odmianach.
W wersji serwowanej w gastronomii, souvlaki składają się z kawałków mięsa wieprzowego lub kawałków kurczaka, ewentualnie owiniętych również w plasterki boczku , nadzianych na szpadkę, pieczonych na ruszcie. Podawane są tak samo, jak potrawa gyros, czyli na talerzu, albo w placku pita, z sosem tzatziki i warzywami. Jedliśmy w wersji na szpadce i w greckim chlebku Pita ,uwierzcie na słowo Niebo w gębie!
Brytyjczycy często myślą,że jedzenie kebabów jest niezdrową przyjemnością. Ale widziałam, z jakim staraniem i miłością przygotowywane są prawdziwe greckie kebaby,zapewniam,że nie ma powodu czuć się winnym. Kebaby z zimnym piwem to coś wspaniałego,właśnie w ten sposób ugościli nas Kreteńczycy z miejscowości Gazi.

Souvlaki na szpadkach,frytki,cytryna ,Mythos.
Taverna w górach (wycieczka Chania-Elafonisi-Falasarna)

Souvlaki na metalowych szpadach, które zostały ściągnięte przez kucharza. Były tak długie,że można by było zorganizować "walkę na sztabki" ,do tego przepyszne tzatziki które wszyscy znamy, i a'la tzatziki z grzybami,które jadłam pierwszy raz w życiu :P
Przecudowna Taverna z wielkimi ziołowymi donicami przed wejściem, prowadzona przez starsze małżeństwo w Agia Galini.

wtorek, 28 stycznia 2014

Wspomnienia - choriatiki

Dosłownie "sałatka wiejska"tradycyjna sałatka kuchni greckiej,podawana w różnych wariantach na całym świecie.Grecka choriatiki ma niewiele wspólnego z tzw. "sałatkami greckimi" podawanymi w niektórych polskich lokalach,  przygotowanymi na bazie kapusty pekińskiej i majonezu (aż płakać się chcę na widok pseudo sałatki greckiej w naszych polskich lokalach)  . Magda Gessler ma u mnie wielkiego minusa, jednym z odcinków (akurat oglądałam :P ) kazała Grekowi w jego greckiej tawernie, dać do greckiej sałatki sałatę, co oczywiście wywołało u wspomnianego Greka oburzenie.Rozumiem jest to smaczne, bo sama tak czasami robię, ale ludzie nie nazywajmy jej wtedy Sałatką Grecką. Będąc w podróży na Krecie, doznałam rozkoszy podniebienia,kuchnia grecka, na mojej liście jest na pierwszym miejscu, razem z kuchnią włoską ;) Któregoś upalnego dnia wypożyczyliśmy sobie auto, na kilka dni i w ten sposób zwiedziliśmy Kretę, wzdłuż i wszerz. Sałatkę jedliśmy w małej Tavernie w górach,nie pamiętam jak się ta wioska nazywała,ale była przeurocza,było tam tak cicho i spokojnie ( no spokoju może aż takiego nie było ,bo przyłączyły się do nas 2 głodne koty ,nam oczywiście to nie przeszkadzało, z racji tego ,że też mamy w domu niezłą ekipe:P) Kreteńczycy są bardzo mili i potrafią ugościć turystę %   . Choriatiki którą jedliśmy,była przepyszna.Składała się z pomidorów i ogórka grubo pokrojonych,czerwonej cebuli,świeżych brązowych oliwek z pestkami,z oliwą z oliwek,z serem feta,który jest tam nieziemski,suszonego oregano i chrupkiego paximadi.Są to pełnoziarniste suchary. Pieczywo to jest serwowane w każdym zakątku Krety, od małego kafenionu po stylowe restauracje i zawsze ma te same składniki. Najpopularniejsze pieczywo pochodzi z rejonu Chani.Pieczywo to układa sie na spodzie talerza , później składniki sałatki greckiej,dzięki sokom z warzyw i oliwy pieczywo rozmięka i jest doskonałe w smaku.Dziś te suchary są na każdym greckim stole,wypiekanych w piecach opalanych drewnem z minimalna zawartością tłuszczu i bogate w błonnik - Samo Zdrowie! Jeśli zawitacie na Kretę a gorąco polecam, sama zostawiłam tam kawałek swojego serca :P , musicie spróbować lokalnych przysmaków ,grzech by było tego nie zrobić ;)
 https://www.youtube.com/watch?v=A40iNV_e7DU
 choriatiki